Humor w czasach niewesołych

O liderach i ich humorze

Wiem, nie ma się z czego cieszyć. Ale może nieco na przekór postanowiłem napisać o czymś ważnym, choć pozornie lżejszym.

W czasach, przez niektórych nazywanych turbulentnymi, w których „czarny łabędź” ukazuje swoje niespodziewane oblicze (koncepcja Nassima Taleba), kiedy pojawia się obawa, niepewność, a może i strach dotyczący przyszłości. Kiedy liderzy uczą się reagować na kryzys, a ich energia i przekaz mogą wpływać na tych podążających za nimi. Co wtedy liczy się najbardziej?

Nie wiem, co dla innych.  Ale wiem, co istotne jest dla mnie. Między innymi …poczucie humoru. Lubię liderów rozsądnych, ale i pełnych optymizmu. Lubię racjonalnych i z poczuciem humoru. Porozmawiajmy o tym. Na poważnie. O humorze w pracy i jak humor liderów wpływa na zespoły.

Pojęcie humoru jest wieloznaczne. Z jednej strony może oznaczać postawę życiową, podejście do życia z dystansem i humorem właśnie. Może oznaczać dobry nastrój w danej chwili. Może w końcu mówić o tym co nas rozbawia, śmieszy, co nas zbliża do innych, mających podobne poczucie humoru.

 

A po co ludziom humor. No jak to po co? – można odpowiedzieć Bo wtedy żyje się łatwiej i przyjemniej. No to przecież oczywiste.

Jednak psychologom i filozofom taka odpowiedź nie wystarczy. Humor, jeśli istnieje i z niego jako ludzie „korzystamy”, musi mieć jakieś przeznaczenie.

W koncepcjach psychoanalitycznych humor to narzędzie do redukcji napięcie związanego z seksem, agresją, frustracją czy strachem.  W tzw. „koncepcjach wyższości” humor pozwala nam czuć się lepiej od innych. Tych głupszych, nieporadnych, pechowych.

W rozważaniach kognitywistów analizujemy inkongruencję (czyli niespodziankę), bodźce, skrypty, dysonanse, schematy narracyjne, reguły kognitywne. Wszystko po to, żeby odkryć ludzką przyjemność odnajdywaną w niespójności i niespodziance.

 

Badania nad poczuciem humoru w pracy mają również długą tradycję, a wyniki wyraźnie sugerują, że humor pracowników jest związany z ich zwiększoną wydajnością, zadowoleniem, spójnością zespołu, zdrowiem i skutecznością radzenia sobie    w trudnych sytuacjach, czy mniejszym wypaleniem zawodowym. Dobry humor w pracy sprzyja pracownikom.

A w jaki sposób pomaga liderom? Na to też mamy badania.

Model Roda Martina dzieli nasze poczucie humoru na cztery style: humor afiliacyjny, humor w służbie ego, humor agresywny, humor samodeprecjonujący, a kluczem do sukcesu menedżerskiego staje się intensywność i rodzaj „stosowanego” stylu (poczucia) humoru w codzienności.

Przyjrzyjmy się stylom i menedżerom. Humor afiliacyjny, to codzienna radość, docenianie życia, zdolność rozbawiania innych. A menedżer afiliacyjny to wesoły, wnoszący radość do zespołu, żartujący z sytuacji, dystansem podnoszący na duchu. To ten wołający od wejścia „damy radę”, „kto jak nie my”, pełen pozytywnej energii.

Humor w służbie ego, to nasza zdolność do zadbania o samych siebie. Podnoszenie siebie samych na duchu żartem, dostrzeganiem komiczności w sytuacji. To umiejętność śmiania się z trudności i odnajdywania pozytywnych stron niekoniecznie pozytywnych zdarzeń. Ten styl wspiera menedżerów                  w utrzymaniu swojego dobrego nastroju, poprzez dialog wewnętrzny w stylu "ależ to śmieszne, co zrobiłem". Uodparnia na trudności, daje siłę na to by dawać ją innym. 

Humor agresywny to nasza przyjemność ze śmiania się z innych, „dowalania”, „darcia łacha”, „jechania”. Interesuje nas żart, uszczypliwość wobec kogoś, mniej człowiek będący przedmiotem żartu. To te wszystkie „racjonalne” uwagi o „mózgu, który trzeba było rozwijać w podstawówce, bo teraz już za późno”, o tym „czy nie masz w rodzinie kogoś mądrzejszego”,    o „naszej gwieździe nieudanych transakcji” itd. Itp. Humor agresywny jest groźny, choć bywa też kulturową normą i formą komunikacji w niektórych zespołach. Warto jednak uważać, nie wszystkim w zespole musi to odpowiadać, choć się nie przyznają z obawy o posądzenie o „sztywniactwo”.

 

Ostatnim typem poczucia humoru jest humor samodeprecjonujący. To chęć do tego, żeby śmiać się „ze mnie”, zdobywania akceptacji przez bycie obiektem żartu, naigrywanie się z samego siebie, i umożliwianie tego innym. Menedżer samo deprecjonujący z jednej strony skraca dystans, z drugiej jednak porusza się blisko granicy bycia ośmieszonym i traktowanym niepoważnie. Ten typ poczucia humoru sprzyja raczej bardzo silnym menedżerom, którym nieco słabości tylko przysporzy sympatii.

 

Badania z wykorzystaniem modelu 4 stylów humoru pokazały wyraźnie, że określone ich „zastosowanie” może sprzyjać efektywności liderów i innowacji pracowników. Jaka jest zatem recepta na sukces lidera oparty na humorze;)? Oto przepis badaczy:

 

Liderze im więcej humoru afiliacyjnego tym lepiej. Nieś pozytywne przesłanie, żartuj z trudności, mobilizuj radością, ale nie trywializuj (Ten styl sprzyja innowacjom i efektywności)

 

Liderze niech humor służy twemu ego, podnosząc siebie na duchu podniesiesz innych, niech żart będzie dla Ciebie wsparciem codzienności (Ten styl sprzyja innowacjom i efektywności)

 

Liderze unikaj humoru agresywnego, nie nabijaj się, nie ośmieszaj, nie ironizuj z innych. (Ten styl nie sprzyja innowacjom i efektywności w zespole)

 

Liderze uważaj z humorem samo deprecjonującym. Stosuj go rozważnie, nie podważaj swoich kompetencji, ale jednocześnie nie bądź sztywniakiem na kamiennym cokole. (Ten styl może sprzyjać innowacjom i efektywności w zespole przy rozważnym podejściu)

Napisałem tekst o humorze bez żadnego żartu. To samo w sobie jest żartem. A co do żartów. Jedno z badań, dotyczących humoru w pracy, pokazało, że dobry żart buduje nasz status w grupie. Ale to musi być dobry żart. Bo dobry żart jest wiele wart.

Powodzenia i humoru w nadchodzących dniach.

Photo by form CleanPNG